stronaoinvitro.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Klany in vitro za pieniądze podatnika ? Sylwetki "ekspertów"


czdZa lobbowaniem na rzecz dofinansowiania prywatnych klinik in vitro stoją konkretne osoby. To wcale nie anonimowe środowiska. Co gorsza, to nie tylko politycy, ale często lekarze, nie rzadko z tytułami naukowymi. To te osoby usadowione w różnych towarzystwach naukowych, które stworzyli, także w celu forsowania swojej polityki i ideologii oraz obrony własnych interesów, stanowią bazę ?doradców? polityków wyznających prymat ideologii nad prawdą i dobrem. Praktyczny owoc tej działalności to próba wydrenowania budżetu państwa na dofinansowanie procedury uwłaczającej ludzkiej godności, zabiegu sztucznego wspomagania rozrodu in vitro. Wcielanie w życie tych postulatów przez Platformę Obywatelską p.Tuska, w sytuacji dramatycznej zapaści finansowej placówek neonatologicznych i pediatrycznych, to niebywała arogancja i nieodpowiedzialność władzy.

Społeczeństwo ma prawo wiedzieć kto personalnie stoi za działaniami wspierającymi to ramię cywilizacji śmierci, podobnie jak powinno wiedzieć, które organizacje i osoby wspierają przemysł aborcyjny, antykoncepcyjny, czy różne formy eutanazji. Ta wiedza należy się szczególnie w kwestii biotechnologicznej manipulacji rozrodem, ponieważ socjotechnika przedstawiąjąca ją za ?osiągnięcie współczesnej medycyny?, dość tanim kosztem i przy tym skutecznie zamazuje prawdę. Zdemaskowanie tych osób i środowisk, będących zausznikami p.Tuska występujących w roli ?ekspertów? i ?doradców?, a de facto lobbystów, utrudni im uprawianie drwin z ludzi, których brak pieniędzy w Narodowym Funduszu Zdrowia najbardziej dotyka. Oni nie myślą o in vitro, ale jak uratować swoje zdrowie i życie. Pieniądze mają się jednak znaleźć, nie dla nich, ale dla właścicieli klinik in vitro.

***


Postać prof. Waldemara Kuczyńskiego, właściciela Kriobanku (nie mylić z inną osobą o tym samym imieniu i nazwisku), biorącego od początku udział w pracach nad ustawą dot. finansowania in vitro, możemy poznać poprzez wywiad, który udzielił dwutygodnikowi ?Medical Tribune? - ?Fakty i mity o in vitro? (MT 13/2012). Prof. Waldemar Kuczyński, jako ?człowiek świadomy i katolik?, jak sam w tym wywiadzie deklaruje, powinien znać powody, dla których stanowisko Kościoła Katolickiego w kwestii sztucznego zapłodnienia pozaustrojowego jest jednoznacznie negatywne. Chodzi więc nie tylko o przedmiotowe i instrumentalne traktowanie embrionu, mrożenie i śmierć zarodków, ale oddzielenie prokreacji od aktu małżeńskiego (co zachodzi także podczas sztucznej inseminacji), a także sposób pozyskiwania komórek rozrodczych oraz takie nadużycia jak zapłodnienie heterologiczne z użyciem komórek rozrodczych dawcy, nie będącym małżonkiem, co rodzi poważne konsekwencje społeczne.

Zaskakuje argument prof. Kuczyńskiego, podważający tezę że ?in vitro to nieludzkie, zimne poczęcie na szkle?. Według niego ?to demagogia. Często dzieci są poczynane w dużo bardziej nieludzkich warunkach, a potem w nieludzki sposób traktowane?. To typowy przykład erystyki przedstawicieli klanów in vitro. Usprawiedliwiają oni moralnie prowadzoną działalność nie przez odwołanie się do obiektywnej normy etycznej, ale za pomocą przykładów istniejącego ?większego zła?. Znane przypadki ?większego zła? mają usprawiedliwić ?mniejsze zło? na zasadzie precedensów w najbardziej negatywnym tego słowa znaczeniu. I tak również niektórzy próbują usprawiedliwić eugeniczną diagnostykę preimplantacyjną (PGD), faktem...że prawo stanowione dopuszcza aborcję eugeniczną w niektórych przypadkach.

Stara indiańska zasada głosi, że ?jeśli nie możesz pokonać przeciwnika, przyłącz się do niego?. I tą taktykę wyraźnie stara się realizować prof. Kuczyński. Z jednej strony określa się jako ?katolik?, z drugiej dezorientuje w swoim wywiadzie Czytelników wprowadzając zamęt, co do jasnego stanowiska Kościoła Katolickiego w kwestii zapłodnienia pozaustrojowego. Dlatego powoływanie się na Pana Boga (!), który rzekomo pozwolił branży in vitro ?przełamać tylko niektóre bariery?...i pewnie jeszcze temu pobłogosławił, jest nadużyciem, chyba że pan Profesor ma własnego ?boga?, albo sam uważa się za ?boga?, skoro uzurpuje sobie prawo do stwarzania nowego życia kosztem wielu innych, nazywając to jeszcze ?leczeniem?.

Wypowiedź profesora Kuczyńskiego, że ?jeżeli chcemy być jak najbardziej zgodni z doktryną katolicką, pobieramy komórki jajowe, łączymy z nasieniem i od razu wkładamy do macicy? jest jakimś zupełnym absurdem. Niemoralności metod sztucznego wspomagania rozrodu w świetle nauczania Kościoła Katolickiego nie można ograniczyć tylko do sprawy śmierci zarodków, choć jest to rzeczywiście kluczowy punkt. Te metody dyskwalifikuje już samo oderwanie prokreacji od aktu małżeńskiego. Negatywnej oceny moralnej metod sztucznego rozrodu nie niweluje zatem ograniczenie liczby stwarzanych zarodków, tak aby nie mrozić pozostałych. Sugerowane przez profesora Kuczyńskiego rozwiązanie, że ?jeżeli ktoś się nie zgadza na mrożenie zarodków, nie tworzymy zarodków nadliczbowych, próbujemy uzyskać ciążę, zapładniając jedną lub dwie komórki jajowe? niczego nie rozwiązuje.
Wprowadzanie w błąd czytelników, co kwestii etycznych wokół in vitro, jest naganne.

Skutków głoszenia poglądów sprzecznych z moralnością doświadcza wielu polityków w USA, którym kapłani odmawiają udzielania Komunii świętej. Przyjęcie jej przez osoby opowiadające się np. za tzw. aborcją, byłoby świętokradztwem, wynikającym z ekskomuniki wiążącej mocą samego prawa, o której przypomniał nie tak dawno abp Henryk Hoser także w związku z in vitro. Nikt do Kościoła nie musi należeć. Każdy świadomy katolik powinien wiedzieć jednak, że gdy papież podaje zasady wiary i moralności dla całego Kościoła, to albo się je przyjmuje w całości, albo odpada się od wspólnoty Kościoła. Gdy ktoś odrzuca naukę Kościoła i jednocześnie podaje się za katolika, to albo wykazuje się elementarną nieznajomością czym jest wiara (przylgnięcie intelektu do prawdy objawionej), albo ? co gorsza ? chce manipulować innymi dla jakichś celów.

Kościół potępiając metodę in vitro w kwestii selekcji eugenicznej i powodowania śmierci zarodków, odwołuje się do prawa naturalnego obowiązującego wszystkich ? przykazanie ?nie zabijaj? obwiązuje nie tylko katolików! Nie dziwi niechęć, jeśli nie wrogość przedstawicieli klinik in vitro do nauczania Kościoła. Wielokrotnie można spotkać się z jej wyrazami, inwektywami rzucanymi przeciwko złowieszczemu ?Watykanowi?, ?Papieżowi? i ?biskupom? lub ?wyznawcom doktryny?, także na łamach prasy medycznej. Tak wygląda ?merytoryczna? argumentacja środowisko in vitro. Uważać należy jednak bardziej, gdy ktoś podając się za katolika głosi opinie sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

?Ekspert od in vitro?, profesor Kuczyński odnosząc się do tematu mrożenia zarodków zaprzeczył z jednej strony oczywistemu faktowi, że podczas tej procedury zarodki giną, z drugiej, zaprzeczył sobie, uzupełniając dalej, że ?obumierają jak w naturze?. Czy ?giną?, czy ?obumierają? nie ma to dla zarodka żadnego znaczenia. Jego rozumowanie w konsekwencji może iść dalej i usprawiedliwiać aborcję eugeniczną, a także zabijanie chorych noworodków, bo przecież i w naturze zdarzają się poronienia. Nawet jeśli sprawa oceny moralnej sztucznego wspomagania rozrodu ograniczałaby się tylko do śmierci zarodków, nie można przyrównać jej do ?obumierania w naturze?. Sam fakt selekcji, np. w postaci wspomnianej diagnostyki preimplantacyjnej o celu ściśle eugenicznym, skazuje z założenia ?gorsze? zarodki na śmierć. Nie można tego usprawiedliwiać faktem, że również ?sama natura dokonuje selekcji?. Człowiek nie może stawiać się w roli Pana Boga, decydując kto zasługuje na życie, a kto nie. To zwykła pycha i tak postępowali ci, którzy głosili wyższość pewnych ras nad innymi.

Wiele prac wskazuje na zaburzenia piętnowania gametycznego wskutek tej procedury przekładających się na zaburzenia epigenetyczne, których wyrazem jest wiele zespołów wad wrodzonych (np. zespół Beckwitha-Wiedemanna) oraz nowotworów (siatkówczak). Przedstawiciele branży in vitro, albo sprawę przemilczają, albo lekceważą twierdzeniem, że wady występują i tak rzadko. Uczciwość wymaga, aby nie negować tego ryzyka przy pomocy wąskich danych kwestionujących znaczenie związku wad z in vitro (bo takie dane oczywiście też istnieją), lub bagatelizować, zrzucając winę na ?wiek rodziców?, którego absolutnie nie da się sprowadzić do roli jedynego czynnika ryzyka. Prof. Kuczyński ma tego zapewne świadomość. Eksperymenty in vitro prowadzone w ramach sztucznego rozrodu dotyczą nie zwierząt, a ludzi i lekceważenie jakiegokolwiek sygnału alarmującego odnośnie ryzyka zaburzeń genetycznych i epigenetycznych jest wyrazem braku odpowiedzialności, także za przyszłe pokolenia, u których dopiero pewne wady mogą się ujawnić.

Odnosząc się przykładu podanego w wywiadzie prof. Kuczyńskiego, który zrównał niewątpliwą zasadność operacji nowotworu, ze stosowaniem metod in vitro, zwrócić należy uwagę na kwestię, która wyjaśnia dlaczego takie porównanie jest nieuprawnione. Nie można porównywać wycięcia tkanki nowotworowej u pacjenta, z manipulowaniem nową osobą ludzką (embrionem) co zachodzi w metodach sztucznego rozrodu, gdyż nie jest on przedmiotem, a podmiotem. Każdy chyba powinien zauważyć tą jakościową różnicę. O ile leczenie nowotworu sprowadza się do usunięcia tkanki pacjenta (a więc przedmiotu w obrębie podmiotu), o tyle w technikach sztucznego zapłodnienia, do istnienia powołuje się nowego człowieka (nowy podmiot, osobę ludzką !). Nie może być on traktowany tak jak tkanka (przedmiot). Techniki te trudno więc nazwać ?leczeniem? i raczej należałoby je określić ?stwarzaniem?, co jasno ukazuje wchodzenie w nieswoje kompetencje. O leczeniu należałoby mówić w przypadku metod diagnozujących i usuwających przyczyny niepłodności (unikanie środków upośledzających płodność, leczenie farmakologiczne, mikrochirurgia jajowodów etc.), jak na przykład w dyskredytowanej przez branżę in vitro naprotechnologii. Warto o tym rozmawiać, bez histerii, do czego zachęca jeden z nagłówków wywiadu z prof. Waldemarem Kuczyńskim.

Redakcja serwisu stronaoinvitro.pl

c.d.n.
Redakcja zezwala na przedruk tekstu pod warunkiem zaznaczenia źródła.