stronaoinvitro.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

"Logika" biznesu in vitro ?


   Według niektórych weterynarzy pracujących w klinikach in vitro, zarodki podczas procedury in vitro nie są zabijanie a tylko ?obumierają, co ma również miejsce w naturze?. Ma to według nich usprawiedliwiać manipulacje na embrionach związane z in vitro, czego konsekwencją jest śmierć wielu z nich. Ale są i tacy, którzy próbują ukryć nawet fakt śmierci zarodków, ukrywając fakt ich ?obumierania?.

Spójrzmy na poniższe zdanie: ?Wiele ludzi nie ginie podczas naturalnych katastrof, trzesień ziemi, epidemii, tylko obumiera?. Podobnie ?Wiele ludzi nie ginie z głodu, tylko obumiera?. Jeśli wnioski wyciągnięte przez invitrowców na podstawie faktu zachodzenia w naturze śmierci embrionów ludzkich (jakby jej nie określić - śmiercią, obumieraniem, ginięciem czy unicestwieniem, poronieniem) są prawdziwe, powyżej przedstawione tragiczne sytuacje życiowe usprawiedliwiają narażanie ludzi na utratę życia przez powodowanie zwiększonego ryzyka katastrof, sprowadzanie głodu itp.

   Czy jednak invitrowcy odważą się powiedzieć, że w trakcie tych zdarzeń nie giną ludzie, tylko ?obumierają?? Odebrane zostałoby to jako nieprzyzwoita gra słów, a przez zakrywanie eufemizmami oczywistych tragedii nie mieliby co liczyć na odrobienie własnej reputacji.

   Co więcej, jeśli w naturze zachodzą samoistne poronienia, to powyższa logika doprowadzi do błędnego wniosku, że również ?można je wywoływać?. To jednak nic innego jak logika cywilizacji śmierci głoszona przez przemysł aborcyjny.

 

Niekonsekwencja ?

 

  Art. 163. § 1. kodeksu karnego brzmi: ?Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać (...)  podlega karze pozbawienia wolności (...)?

Do tego: Art. 157a kodeksu karnego § 1. Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

  Jeśli in vitro sprowadza zagrożenie dla ogromnej liczby embrionów, czy to poprzez zamierzoną selekcję i odrzucenie ? skazanie na śmierć, czy jak wolą invitrowcy ?obumarcie? tych uznanych za ?niepełnowartościowe? i słabe, lub ?obróbkę? w trakcie kriokonserwacji (wyobraźmy sobie zamrożenie mieszkańców jednego miasta, bo ktoś miał w tym cel), dlaczego wobec tych czynów nie stosuje się penealizacji sformalizowanej jak w powyższym artykule ?

 

 

 

    Skąd więc ta mentalna różnica w podejściu do człowieka narodzonego oraz embrionu ? Sprawa rozbija się o niepoważne i niepodmiotowe traktowanie zarodka ludzkiego, ale nie tylko samego zarodka. Trudno spotkać invitrowca darzącego szacunkiem dziecko poczęte z reguły określane przez niego mianem ?płodu?. Idąc jeszcze dalej, obawiać się można o dzieci już poczęte, zwłaszcza gdy wykazują wady rozwojowe, bo zapłodnienie in vitro z samego założenia opiera się na eugenice. Nie ma powodu, dla którego konsekwentny invitrowiec, miałby swoje myślenie eugeniczne zaniechać, chyba że jest invitrowcem niekonsekwentnym.

 

 

 

 stronaoinvitro.pl